Aktualności, Społeczne, Świat

#zzaoceanu – fast and furious

0 51

Każdy z nas oglądał na amerykańskich filmach ogromne samochody i szerokie drogi, gdzie jazda wydawała się wielką frajdą. Tak samo jest w rzeczywistości, chociaż nie zawsze jest kolorowo. Zatem jak wygląda jazda w stanach i czego nie wiecie o tutejszych zasadach?

 

Coś, co mocno odróżnia USA od Polski to fakt, że w każdym stanie są inne przepisy i inne zasady, a jako że jestem mieszkanką Maine, to o tym stanie mogę Wam opowiadać. I tak, sama też jeżdżę wielkim samochodem! W dni, kiedy pracuję mam naprawdę ogromny, a wieczory i weekendy małe, sportowe, które kocham jak własne,

Zaczynamy od prędkości!

 

Moja ulubiona część drogi, czyli światła, które są dosłownie co chwilę!

 

Na szczęście znaki drogowe to prosta sprawa. Ciekawostką jest, że są znaki „Autistic child”, które zmuszają do podwójnej koncentracji.  Zdarzają się także ostrzeżenia przed kaczkami przekraczającymi mocno ruchliwą ulicę w środku miasta.

 

A teraz coś o samych kierowcach – lepsi czy gorsi niż w Polsce – trudno stwierdzić, bo wszędzie zdarzają się kwiatki na drogach.

 

Samochód to jedna z rzeczy, które są w życiu au pair niezbędne, nie tylko do zawożenia i odbierania dzieci ze szkoły i zajęć. W moim stanie życie bez samochodu to jak życie bez nogi. Gdyby ktoś w Polce powiedział mi, że będę co weekend jeździć 40 km w jedną stronę, żeby pójść na kawę z koleżanką – nie uwierzyłabym, a jednak tutaj to norma. Całe szczęście, że benzyna jest tańsza niż kawa w Starbucksie!

O autorze / 

Joanna Gołucka

Instruktorka Hufca Zielona Góra, redaktorka Radia, podróżniczka i au pair. Przeżywa american dream, który relacjonuje w dziale "Zza oceanu". Uwielbia spędzać czas w kuchni, czytać książki fantastyczne, jest zakochana w twórczości Tolkiena, uczy się grać na gitarze, a góry są jej ulubionym celem harcerskich wyjazdów.

Podobne artykuły

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są wymagane *

Zapisz się do newslettera